Budki lęgowe, hotel dla dzikich zapylaczy i suszarnia słoneczna

Od grudnia zbieram materiał, szykuję narzędzia i niezbędne akcesoria do kilku projektów, które chcę wykonać. W zeszłym tygodniu rozpocząłem wycinanie elementów potrzebnych do zbudowania budek lęgowych. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to szybko uporam się z montażem i w przyszły weekend rozwieszę je na okolicznych drzewach.

Hotel dla dzikich zapylaczy. Kolejny. Tym razem postawię go pod dębem rosnącym pomiędzy polem pszenicy a ogrodem. Dąb jest doskonałą przeszkodą dla maszyn rolniczych pracujących w polu. Potencjalne opryski nie będą bezpośrednio zagrażać zamieszkującym budowlę owadom. Osoby, które szukają informacji, planów oraz inspiracji do wykonania domu dla dzikich pszczół odsyłam na stronę Greenpeace

Śmigając po sieci, trafiłem na forum Ekoosady, na którym znalazłem wątek o suszeniu grzybów, owoców i warzyw, a w nim przetłumaczoną przez Radka Daniluka instrukcję wykonania słonecznego dehydratora żywności zaprojektowanego przez Dennisa Scalina. Jestem cholernie napalony na wykonanie suszarni. Dzięki niej suszenie, szczególnie owoców, będzie wydajniejsze. Nie wspominając o tym, że uwielbiam kompot z suszonych owoców, który nie będzie rarytasem, a stanie się codziennością w czarnolasowej kuchni.

W głowie rodzą się kolejne pomysły, a lista todo pęka w szwach. Muszę poskramiać swoją fantazję, bo rzeczywistość potrafi boleśnie skonfrontować zbyt śmiałe plany. Już za kilka tygodni ruszę z pracami w ogrodzie, a nie chciałbym, aby powstały deficyt czasu powodował jakiekolwiek ciśnienia. Wszak hobby ma przynosić przyjemność, a nie frustracje.

No stress i Hakuna Matata :) !

#warsztat #diy #zima